Galeria

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kontakt

Tkalnia Eventowych Pomysłów - wesele w Beskidach

Sylwia i Michał

azjatycka podróż poślubna

 

Krótka relacja, nie takiej krótkiej podróży poślubnej

Tym razem oprócz organizacji przyjęcia weselnego, miałyśmy okazję stworzyć jedyny w swoim rodzaju plan podróży poślubnej… Sylwia i Michał spędzili swoje dwa tygodnie miodowe w Azji <3

Organizacja wyjazdu była trudna, ale niezwykle satysfakcjonująca! Wytyczne od Państwa Młodych, to zmieścić się w założonym budżecie i terminie oraz zobaczyć jak najwięcej.

Tak więc swoją podróż Sylwia i Michał rozpoczęli 19 września wylotem z Warszawy.

Pierwszy przystanek to 9-godzinna przesiadka w Pekinie i przejazd największym metrem na świecie aż do pierwszej atrakcji na „bucket list” – Zakazanego Miasta oraz dzielnicy hutongów. Następnie podróż na lotnisko i kolejny lot…

PS. Chcąc oglądać zdjęcia, kliknij na nie - otworzą się w pełnym rozmiarze :)

Przystanek nr 2 – Bangkok, inaczej nazywany azjatyckim Los Angeles. Dwa dni na miejscu wystarczyły, aby zobaczyć najważniejsze świątynie, takie jak np. Wat Pho (Świątynia Leżącego Buddy) oraz zasmakować tajskich smaków i kultury, przepłynąć wodnym tramwajem. W niedzielę Młodzi ruszyli w dalszą podróż, tym razem pociągiem.

Po kilku godzinach jazdy przejście przez granicę i przesiadka na taksówkę. Kolejnym miejscem, tym razem na jednodniowy wypad jest Kambodża, a dokładnie Siem Reap – czyli baza wypadowa dla zwiedzania świątyń Angkoru. Kompleks ten jest wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO i zdecydowanie wart zobaczenia.

Czas na przystanek nr 4. Z Kambodży Sylwia i Michał udali się samolotem do Kuala Lumpur – stolicy Malezji. Tam mieli okazję odwiedzić jaskinie Batu Caves i zobaczyć pokaz multimedialny fontann pod najwyższymi bliźniaczymi wieżami świata – Petronas Towers. Tydzień po wylocie z Polski i zobaczeniu mnóstwa atrakcji, czas na odpoczynek.

Sylwia i Michał dolatują do Krabi (prowincji Tajlandii), skąd promem udają się na wyspę Phi Phi… Wiele osób miejsce to nazywa rajem na ziemi, nasza Para Młoda również zastosowała to określenie. Na miejscu podczas tygodniowego pobytu mieli okazję udać się na wycieczkę dookoła wyspy, popływać kajakami, iść na lekcje gotowania tajskich potraw oraz karmić małpy (czasami też przed nimi uciekać :) ).

Tydzień minął bardzo szybko, więc został jeszcze jeden przystanek. Podróż powrotna również obejmowała przesiadkę w Pekinie, tym razem 21-godzinną. Grzechem było więc nie wykorzystać tego czasu i nie zobaczyć jednego z siedmiu nowych cudów świata – Wielkiego Muru Chińskiego oraz zjeść w typowej chińskiej restauracji, gdzie nikt żaden z kelnerów nie mówi innym języku niż chińskim, więc samą atrakcją było zamówienie nieznanych potraw, jednak jak się okazało bardzo smacznych.

Powyższa relacja jest krótka, ale Sylwia i Michał mogliby godzinami opowiadać o tym co zobaczyli i przeżyli, gdyż było tego naprawdę sporo… J Co prawda przyznają, że czasami podróż bywała bardzo męcząca, ale warto było!

Na koniec, możemy jedynie polecić się do organizacji Waszej wyjątkowej podróży poślubnej :)

 

 

 

 

 

Galeria

 

 

 

 

 

Kontakt